O autorze
Justyna Kowalczyk. Polska Królowa Zimy. Jedna z najwybitniejszych zawodniczek w historii polskiego narciarstwa biegowego. Jej największe sukcesy to: złoto olimpijskie z Igrzysk w Vancouver, dwa złote medale Mistrzostw Świata w Libercu. Jako pierwsza biegaczka w historii wygrała 3 razy z rzędu prestiżowe Tour de Ski. Ma na koncie także 3 Puchary Świata oraz 3 tytuły Sportowca Roku w plebiscycie "Przeglądu Sportowego".

Liberec

Wyobraź sobie, że nagle dopada Cię sława. Wyobraź sobie, że w przeciągu dwóch tygodni Twoja twarz staje się jedną z najbardziej rozpoznawalnych w kraju. Wyobraź sobie, że wystarczyło Ci czternaście dni, by spełnić swoje zawodowe marzenia i ukoronować wieloletnią harówkę (również trenera). A jeśli Ci mało, to wyobraź sobie, że pod dom w którym mieszkasz podjeżdżają wielkie wozy transmisyjne, bo jest "zapotrzebowanie" na każdy Twój krok.

To że się w tym wszystkim pogubisz, że będzie to dla Ciebie w pewnym stopniu przykre, nie musisz sobie wyobrażać, daję stuprocentową gwarancję:)

Zaczniesz za to budować solidny, dźwięko-, i gęstoszczelny mur, za którego bramy będzie miało wstęp tylko malutkie grono zaufanych ludzi. Musisz stać się bardzo asertywna/y. Wszystko po to żeby się nie zatracić. I tak będziesz PRZESZCZĘŚLIWA/Y.

Wyobraź sobie, że wiele tysięcy ludzi zaczyna Cię darzyć bezwarunkową sympatią. Drugie tyle z największą przyjemnością utopiłoby Cię w łyżce wody. Nie ogarniasz ani jednej ani drugiej postawy. No bo skąd takie emocje? Przecież Ty tylko pracujesz.

Już wtedy zaczynasz sobie zdawać sprawę, że pewien rozdział Twojego życia zarówno zawodowego jak i prywatnego właśnie się skończył. Że od teraz będziesz zawsze obserwowana/y, oceniana/y, krytykowana/a. Permanentna inwigilacja:) No i oczywiście razem ze swoją wrodzoną przekorą, postanowicie to olać i żyć jak najbardziej normalnie;)

Wyobraź sobie, że nawet nie byłaś/eś sobie w stanie wyobrazić ciągu dalszego. No bo jak przewidzieć, że przyjdą czasy, kiedy śruba w Twoim laptopie, czy fioletowe stringi dla wielu staną się tematem dnia:)) Kiedy chcąc pocałować swojego faceta w miejscu publicznym, rozglądasz się jak jakiś oszołom, czy ktoś zdjęcia nie robi, bo nie chcesz wylądować na okładce "szanowanych" gazet. Że będziesz płakać nie raz i nie dwa ze wzruszenia, kiedy normalni ludzie będą Cię na ulicy przytulać i opowiadać, że jesteś dla nich siłą i nadzieją na lepsze jutro. Że Ci sami ludzie będą godzinami stać na wietrze, śniegu i mrozie, żeby zobaczyć, jak pracujesz. Że w dużej mierze dzięki Tobie wyjdą tłumnie zimą na biegówki, w ten sposób dbając o zdrowie.

A na pocieszenie napiszę Ci, że po czterech latach Twoja wyobraźnia nadal nie będzie w stanie ogarnąć wszystkiego, mimo że reguły takiego życia poznasz jak nikt inny:)

Mistrzostwa Świata w Libercu w 2009 roku były dla mnie końcem i początkiem... Czasem najszerszego uśmiechu i najcudowniejszych sportowych wspomnień.

PS Sobotnie sprinty na wielki plus. Nie przypuszczałam, że mogę być tak skuteczna na ośmiusetmetrowej trasie:) Duża radość ze zwycięstwa Mona-Lisy. Po wielu zakrętach w końcu wróciła. Pięknie wróciła:)
Trwa ładowanie komentarzy...