• Coś się kończy

    Nie wiem, jak zacząć. Zbieram się do tego tekstu praktycznie od Val di Fiemme. Nie będę Wam tu robić analizy psychiczno-fizyczno-smarowawczej, bo to zupełnie bez sensu. Zbyt banalne. Zresztą, każdy kto interesuje się biegami ma swoją, podpartą niepodważalnymi argumentami, teorię. A przyczyna, jak to zwykle bywa, jest tak prosta, tak ludzka, że aż głupio. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kryśka!:)

    No, no! W końcu Krysiu- gratulacje przeogromne!! Omal z roweru wczoraj w trakcie transmisji nie spadłam..:) CZYTAJ WIĘCEJ
  • Na nartki marsz!

    To już ustaliliśmy. Zamiast ćwiczyć stukanie palcami o klawiaturę, zbieramy się na powietrze. Słyszałam, że zima w Polsce śnieżna i jest się gdzie poślizgać. No to zapraszam! Sprawdźcie, z jakim cholerstwem się od piętnastu lat użeram;) CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pod wozem

    Sebastian Parfjanowicz, dziennikarz (reporter) TVP SPORT, który od lat świetnie zajmuje się biegami narciarskimi, napisał dziś taki tekst. Był na tyle miły, że pozwolił go Wam tu przedstawić. Mi ręce opadły.. Nie jestem w stanie nic sensownego wymyślić. Przepraszam, jeśli zamilknę na dłużej, być może do zakończenia Mistrzostw. Nie myślcie,że zapomniałam lub nie chcę. Wielką przyjemność sprawiają mi te teksty! Tylko nartki właśnie poczuły się bardzo, bardzo zazdrosne. A jak nartka zazdrosna, to jechać potem nie chce:) Sto par terrorystek za sobą wlokę... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Priviet wszystkim z Sochi:)

    Ależ mi zabili klina z tymi trasami:) A już myślałam, że następny okres przygotowawczy przeleci sobie bez deski do łyżwiarstwa, długich tortur na siodełku rowerowym czy łyżworolek w pozycji panczenisty... Indyk myślał o niedzieli... Bo byłabym największą idiotką narciarską, gdybym nie podjęła wyzwania.. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dziękuję za wszystkie piękne życzenia! Obiecuję, że dopilnuję ich spełnienia:)

    Hmmm..:) Było z przytupem. Było wesoło. Było szaleńczo. Było międzynarodowo. Było szampańsko. Jest multum super wspomnień, odciski od szpilek i zdjęcia, na których widok mogę tylko powiedzieć: Oj!:) No bo jak się bawić, to się bawić. Pisałam Wam już, że to potrafię znacznie lepiej niż biegać na nartach:) Wejście w dojrzałość zostało przywitane jak najbardziej... niedojrzale! Teraz miałam parę dni na przyzwyczajenie się do rzeczywistości, a jutro (23go, tak w paszporcie jest napisane) powtórka! Żartuję... chyba:) CZYTAJ WIĘCEJ
  • Międzyetapowo

    Ależ mnie mierzwi,żeby coś klikalnego napisać:) No bo co to za cisza? Nikt mnie nie miażdży, nie nokautuje i w ziemię nie wbija. Nawet koniom, notabene prześlicznym zwierzętom, dano spokój. Czyżby tak długo trwała zadyszka po Alpe Cermis?:) Obudźcież się malkontenci, proszę! Zimę prześpicie. Już się cieszę na sobotę, w końcu sobie poużywacie... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Liberec

    Wyobraź sobie, że nagle dopada Cię sława. Wyobraź sobie, że w przeciągu dwóch tygodni Twoja twarz staje się jedną z najbardziej rozpoznawalnych w kraju. Wyobraź sobie, że wystarczyło Ci czternaście dni, by spełnić swoje zawodowe marzenia i ukoronować wieloletnią harówkę (również trenera). A jeśli Ci mało, to wyobraź sobie, że pod dom w którym mieszkasz podjeżdżają wielkie wozy transmisyjne, bo jest "zapotrzebowanie" na każdy Twój krok. CZYTAJ WIĘCEJ
  • 4!

    Marzy mi się wygranie czwartej Wielkiej Kryształowej Kuli. A że, jak wiecie, marzeniom zwykłam pomagać, to stało się to moim celem. Albo pragnieniem. Albo obsesją. Albo zadaniem. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż uśmiechnięte Falun, świetny bankiet kończący sezon i moich Rodziców dumnie odjeżdżających autem z bagażnikiem wypchanym dwoma kryształami - dystansów oczywiście odpuścić nie mam najmniejszego zamiaru:) CZYTAJ WIĘCEJ
  • Reformujemy sport

    Współczuję ministrze Musze. Po prostu, po ludzku nie zazdroszczę jej ani pracy ani środowiska, w którym wylądowała (abstrahując oczywiście od poglądów politycznych, bo tymi się nie mam najmniejszego zamiaru publicznie dzielić). CZYTAJ WIĘCEJ